Ćwicząca mama
Ja i moja historia

Zacznę od krótkiego opisania swojej historii/profilu. Jeszcze przed 30tką urodziłam pierwsze dziecko, a kilka lat później drugie. Mam więc w domu 2 małych brzdąców, oprócz tego pracuję w pełnym wymiarze czasowym. Przez bardzo długi czas brakowało mi czegoś tylko dla mnie - był dom i rodzina, była praca, a nie było moich pasji i zaintteresowań. Nie było też aktywności fizycznej, która pomogłaby mi wyłączyć myślenie o codzienności, były natomiast kompleksy, od których ta aktywność zazwyczaj się zaczyna.

 

W sierpniu 2016 r. podjęłam decyzję o tym, aby regularnie ćwiczyć. Nie samodzielnie, bo dotychczasowe próby dość szybko się zakończyły i wystarczyło odpuścić jeden, potem drugi dzień, aż w końcu się poddawałam. Nie, tym razem zaczęłam trenować pod okiem trenera personalnego, który miał mi pomóc w realizacji celu w postaci przybrania na wadze o 5kg.

 

I tu się na chwilę zatrzymamy. Dokładnie tak - nie chciałam zrzucić kilogramów, tylko w końcu przytyć po tylu latach. Nie udało się to po jednym ani drugim dziecku, mimo że po urodzeniu młodszego dość długo zachowałam dodatkowe kilogramy, ale nie minął rok, a zeszłam do wagi sprzed ciąży. Dobrze czułam się kilka miesięcy po porodzie, kiedy brzucha już zbytnio nie było widać, ale w końcu nabrałam trochę ciałka w nogach. Właśnie do takiej wagi chciałam wrócić decydując się na treningi.

 

Nie będę wnikała w szczegóły, ponieważ opisałam je już na innym blogu, ale w ramach podsumowania napiszę, że od sierpnia do końca lutego udało mi się przybrać 4 kg, co widać po niektórych częściach ciała. To jednak za mało, dlatego ćwiczyć będę dalej.

 

Jak organizuję czas na ćwiczenia przy dzieciach? Zdarza mi się wychodzić wcześniej z pracy (mam taką możliwość), albo ćwiczę w godzinach popołudniowych przez dosłownie godzinę. Treningi dały mi nie tylko (na razie odrobinę) lepszy wygląd, ale przede wszystkim poprawiły moje samopoczucie psychiczne, jak i fizyczne - koniec z bólem pleców.

 

Na blogu mam zamiar od czasu do czasu podrzucać informacje o postępach w treningach, ale nie zabraknie też historyjek z dziećmi w roli głównej, bo tych jest naprawdę sporo.

Tagi
Brak.
Aktualna ocena:
Twoja ocena została zapisana.
Komentarze
cwiczacamama
( 11:12:51, 03.04.2017 )
Dzięki ;) Wczoraj miałam nawet okazję pograć z córcią w tenisa. Akurat był jej trening, na który przyszło mało dzieci, więc ja + jeden z tatusiów grałyśmy przez chwilę z naszymi dziećmi, a trener skupił się na ostatnim chłopcu, zwracając tylko czasem uwagę na postawę i odbijanie naszych.
kropka
( 12:54:20, 08.03.2017 )
Powodzenia! Wszak dzień bez ćwiczeń jest dniem straconym ;-)
Dodaj komentarz
Twój nick:


Twój komentarz:


Podaj sumę dodawania 2+3:


Strona główna Księga gości Licznik odwiedzin: 5419