Ćwicząca mama
Powrót do ćwiczeń po przerwie

Po kolejnym okresie infekcyjnym, znowu wracam do ćwiczeń. Minęły aż 3 tygodnie, ale już w zeszłą środę miałam pierwszy (po wspomnianej przerwie) trening na siłowni, a w piątek z rana - tenisa, w którego gram również dzisiaj. 

Z nowości na siłowni, ćwiczyłam... moster walk. Jakby nawet ktoś mi za to zapłacił, nie dałbym wtedy nakręcić sobiie filmiku ;-) To, przy czym męczę się jednak najbardziej, to wszelkiego rodzaju ćwiczenia z obciążeniem. Niezależnie od tego, czy to 2,5 czy 5 kg, oraz jakie to dokładnie ćwiczenie, szybko łapię zadyszkę. Ale i tak zrobiłam już naprawdę spore postępy, bo przy regularnych, cotygodniowych ćwiczeniach, spokojnie daję radę podczas godzinnych ćwiczeń. 

Z kolei na tenisie formę miałam już całkiem niezłą. Momentami czuję, że podczas treningów za dużo czasu pochłania sama technika, podczas gdy ja chciałabym się wybiegać za piłką. Na szczęście tego również trochę było, więc wyszłam z kortu zmachana ;) Równeż wczoraj miałam okazję chwilę pograć, bo byłam na treningu córci (prawie 6 lat). To zajęcia grupowe, na które akurat w niedzielę przychodzi garstka dzieci - tym razem łącznie była ich trójka, z czego zarówno tatuś jednej z dziewczynek, jak i ja, stanęliśmy po drugiej stronie kortu i graliśmy przez chwilę ze swoimi dziećmi. Jeszcze z rok, a synek też zacznie trenować, chyba że będzie go ciągnęło do innych dyscyplin, np. piłki nożnej ;)

Teraz czas na Was - co i z kim trenujecie? 

Tagi
Brak.
Aktualna ocena:
Twoja ocena została zapisana.
Komentarze
Brak.
Dodaj komentarz
Twój nick:


Twój komentarz:


Podaj sumę dodawania 2+3:


Strona główna Księga gości Licznik odwiedzin: 5424